jak pomóc w nauce chodzenia i raczkowania

Jak pomóc dziecku w nauce chodzenia i raczkowania

Moment, w którym dziecko postawi swój pierwszy krok lub zacznie raczkować, jest sprawą indywidualną. U maluchów okres ten przypada na około dziewiąty miesiąc, jeśli mowa o pierwszych próbach raczkowania, oraz około dwunasty lub szesnasty dla nauki chodzenia. Jeśli jednak nasze dziecko zacznie próbować swoich sił w chodzeniu wcześniej lub później, nie powinniśmy się martwić. Niepokojące powinny być dopiero znaczące różnice w czasie, które trzeba skonsultować z lekarzem.




Dziś zastanowimy się nad tym, jak pomóc dziecku w nauce chodzenia i raczkowaniu. Zwracając przede wszystkim uwagę na to, jak pomagać mądrze. Ocenimy również najpopularniejsze przedmioty dostępne na rynku, które mają na celu pomagać dzieciom w nauce stawiania pierwszych kroków, np. chodziki, pchacze oraz szelki. Czy warto z nich korzystać?
Raczkowanie – dlaczego jest tak ważne w rozwoju dziecka
Raczkowanie jest naturalnym etapem w rozwoju dzieci, który poprzedza pierwsze próby chodzenia. Dzięki niemu maluszki mają okazję lepiej rozwijać swoją koordynację ruchową, a także ćwiczyć utrzymywanie równowagi. Mówi się, że nawet 10% dzieci omija ten etap, przechodząc bezpośrednio do chodzenia. Ze względu na korzyści dla rozwoju psycho-ruchowego maluszka warto zawczasu zadbać o odpowiednie środowisko, w którym dziecko chętniej podejmie próby raczkowania.
Jak zachęcić niemowlę do raczkowania
Zarówno przy nauce chodzenia, jak i raczkowania, nie powinniśmy dziecka poganiać. Nasza pomoc powinna opierać się na obserwowaniu, wspieraniu oraz tworzeniu bezpiecznego dla malca otoczenia. Pamiętajmy, by zabezpieczyć wszelkie gniazdka elektryczne oraz przedmioty, którymi dziecko mogłoby sobie wyrządzić krzywdę. Konieczne jest również upewnienie się, że drzwi nie zatrzasną się w momencie, kiedy maluch włoży paluszki w szczelinę.
Zachęcić niemowlę do raczkowania możemy poprzez:
Umieszczanie w zasięgu malca zabawek, po które chętnie sięgnie. Ważne, by nie znajdowały się na wyciągnięcie rączki, lecz sięgniecie po nie wymagało wykonania kilku ruchów do przodu. Zainteresowane dziecko chętniej podejmie trud dotarcia do upragnionego celu.

Wymianę paneli na dywan. Jeśli do tej pory nasz maluszek jedynie pełzał po panelach, to postarajmy się przenieść go następnym razem na dywan, gdzie siła tarcia będzie większa. W ten sposób maluch poczuje, że w takiej sytuacji konieczne jest zsynchronizowanie pracy nóg i rąk oraz włożenie większej ilości sił.

Zmuszanie dzieci do samodzielności. Mowa o tym, co poruszone zostało w pierwszym punkcie. Jeśli widzimy, że maluch zaciekawiony jest znajdującą się nieopodal zabawką, nie wyręczajmy go i pozwólmy mu samemu po nią sięgnąć.

Ubieranie dzieci w luźne i umożliwiające swobodne ruchy ubranka. Zdarza się, że to właśnie zbyt sztywne spodenki sprawiają, że dziecko nie czuje się gotowe do wykonywania ruchów.
Jak pomóc dziecku w nauce chodzenia
Choć zmuszać nie powinniśmy i próby nauki na siłę są niewskazane, to możemy – podobnie jak w raczkowaniu – wspierać oraz dbać o tworzenie sytuacji, w których maluszek chętnie uczyni swój pierwszy krok. Podstawą jest niewyręczanie dziecka i motywowanie do tego, by samodzielnie sięgało po interesujące go rzeczy, rzadsze noszenie na rękach po domu, a za to częstsze kładzenie dziecka na brzuchu na podłodze, z której może podejmować już pierwsze próby wstawania.
Chodzik szkodzi w nauce chodzenia
Dawniej bijący rekordy popularności, dziś z kolei zakazany. Panująca dawniej opinia, że chodzik pomaga w nauce chodzenia, zupełnie wyszła z obiegu. Wiemy już teraz, że chodziki działają zupełnie odwrotnie, utrudniając maluchom stawianie pierwszych kroków. Chodzik zaburza naturalne kształtowanie utrzymywania równowagi, daje malcom poczucie, że umieją chodzić, a nawet biegać. Jest to wręcz niebezpieczne, kiedy dziecko wyjęte z chodzika stara się pójść o własnych siłach tak, jak robiło to w chodziku, a szybko okazuje się, że nie zdobył jeszcze tej umiejętności.
Co z pchaczem? Czy jest dobrym zamiennikiem dla chodzika?
Pchacz to zabawka, często w kształcie zwierzątka lub samochodzika, wraz z kółkami oraz dołączonym do zestawu długim kijkiem. Często przyjmuje też formę wózeczków lub taczek. Jest tym, co pomaga dzieciom w wykonywaniu ruchów, daje poczucie pewności w samodzielnym poruszaniu. Obecnie na rynku dostępne są pchacze interaktywne, które wydają z siebie dźwięki wraz z obrotem kółek lub migoczą. Bywa to często dodatkowym zachęceniem dzieci do wykorzystywania pchacza.
Szelki i chodzenie za rękę na spacerach
Nie brakuje dziś przeciwników chodzenia z dziećmi za rękę. Nic w tym dziwnego, bo i w ten sposób zakłócamy zupełnie samodzielne próby stawiania pierwszych kroków. Dobrą wiadomością jest jednak fakt, że nie musimy wystrzegać się tego zupełnie. O ile w domu na miękkim dywanie rzeczywiście warto dać maluchowi pole do popisu, nie spuszczając jednak dziecka z oczu, to na podwórku lepiej jednak na początku choć trochę pomagać. Tym, co jest jednak zupełnie zakazane, jest trzymanie dziecka za obie ręce od góry.
A co z szelkami? Ich zaletą jest to, że nie krępują ruchów dziecka. Są one dla niego w pełni wygodne. Dzięki nim maluch zachowuje prawidłową postawę, czując się jednocześnie pewniej niż w przypadku ich braku. Mogą być zamiennikiem prowadzenia za rączkę. Szeleczki przez jednych rodziców są bardziej, przez drugich mniej lubiane. To, jak do nich podejdziemy, zależy już tylko od nas. Z pewnością jednak dla dziecka szkodliwe nie są i jeśli miałyby okazać się dodatkową pomocą w chodzeniu, to warto je przetestować.

Post Author: Kamila Wojcik

3 thoughts on “Jak pomóc dziecku w nauce chodzenia i raczkowania

    Asia

    (23-11-2017 - 13:51)

    Ja moim dzieciakom nie pomagałam ale może dlatego, że dość wcześnie zaczęły same chodzić 🙂 Wszystko w swoim czasie, każde dziecko rozwija się inaczej i w swoim tempie.

    Andżelika

    (23-11-2017 - 13:53)

    Mój Brajanek bardzo lubił zwiedzać mieszkanie w jeździku, a ja miałam czas dla siebie. Wszystko jest dla ludzi, nie rozumiem czemu zaraz krytykować.

    Luiza

    (23-11-2017 - 14:46)

    Uważam, że dzieci nie potrzebują żadnych „wspomagaczy” do chodzenia. Kiedy dziecko zacznie stawiać pierwsze kroki i zobaczy jakie to fajne to tylko kwestia czasu kiedy zacznie samo chodzić. Będzie uparcie dążyć do celu. Jak moja córcia była mała to nawet nie zdążyłam się nacieszyć raczkowaniem bo za moment już chodziła i bez żadnych dodatkowych gadżetów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *