problemy adaptacyjne dzieci

Problemy adaptacyjne dzieci

Każde dziecko na swojej drodze ma kilka ważnych etapów, w których to ich dotychczasowe życie zmienia się diametralnie. Takimi przełomowymi momentami jest pójście do żłobka, przedszkola oraz szkoły. Każdy maluch może inaczej reagować na te zmiany, jednak dla wszystkich zawsze jest to trudny okres. Oczywiście przekazujemy nasze dzieci pod opiekę specjalistów, jednak jako rodzice również powinniśmy zadbać o proces klimatyzacji w nowym otoczeniu.
Rola rodziców w adaptacji dziecka jest bardzo ważna. Sposób w jaki żegnamy się z dzieckiem, lub to jak mówimy np. o przedszkolu wpływa na naszego malucha. Pamiętajmy, że dzieci są bardzo dobrymi obserwatorami i wyczuwają wszystkie emocje. Niezauważone i nierozwiązane problemy z adaptacją mogą mieć konsekwencje w dorosłym życiu, dlatego jest to tak ważne. Ale po kolei…




Zacznijmy od żłobka i przedszkola
Jest to pierwszy moment w życiu dziecka, w którym zmienia otoczenie oraz nie widzi rodziców przez kilka godzin. Dobrze jest zatem wprowadzić malucha w tę nową rzeczywistość stopniowo, powoli. Niektóre przedszkola mają w swojej ofercie dni adaptacyjne. Polegają one na tym, że przez dwa tygodnie (przed rozpoczęciem roku przedszkolnego) rodzice oraz nowotworzona grupa dzieci spotykają się w przedszkolu na dwie, trzy godziny np. dwa razy w tygodniu. Początkowo rodzic jest blisko swojej pociechy, jednak z upływem czasu stara się oddalać. Kiedy dziecko czuje się pewnie rodzic pozwala sobie wyjść do szatni, stopniowo wydłużając czas swojej nieobecności.
Dzięki takiej metodzie dzieci mają okazję w komfortowy sposób zapoznać się z otoczeniem oraz nowymi kolegami i koleżankami, które docelowo będą tworzyły jego grupę. Jeżeli żłobek lub przedszkole, które wybraliście nie proponuje takich spotkań, sami o nie poproście. Innym rozwiązaniem jest posyłanie dziecka do przedszkola początkowo tylko na dwie godziny, potem trzy, cztery… wydłużając czas przez okres dwóch tygodni.
Aby oswoić pierwsze dni warto również zapytać panie w przedszkolu, czy nasze dziecko może przynieść ze sobą swoją ulubioną zabawkę. Ulubiony pluszak pod pachą na pewno pomoże przetrwać ciężkie chwile.
Trudne pożegnania
Wszyscy doskonale znamy (z własnych wspomnień lub opowieści) sytuacje w których spóźniona do pracy mama, musi odrywać od siebie zawieszonego na jej szyli zrozpaczonego malucha. Serce się kroi na samą myśl. Aby do takich sytuacji nie dochodziło powinniśmy między innymi przeanalizować sposób w jaki żegnamy się z naszym dzieckiem w żłobku lub przedszkolu. Pod żadnym pozorem nie powinniśmy pozwolić sobie na łzę wzruszenia na myśl, że zostawiamy naszego brzdąca na tyle godzin. Brzdąc jeśli to zauważy (a zauważy na pewno) będzie się bał. Pamiętaj – jeśli płaczesz, dajesz tym informację, że coś jest nie tak.
Do przedszkola trzeba iść z uśmiechem. Bądź zadowolony, mów dziecku, że bardzo się cieszysz, że znów czeka go bardzo ciekawy dzień. Mów o przedszkolu pozytywnie z pozytywnymi emocjami. Nigdy nie ulegaj rozpaczy dziecka w szatni. Najgorsze co możesz zrobić to odpuścić maluchowi dzień w przedszkolu, bo płacze. Jeżeli zgodzisz się na to raz, na pewno będzie się to powtarzało. Jeżeli brzdąc płacze przy wejściu do przedszkola wytłumacz mu, że czeka go dzień pełen wspaniałych przygód, które masz nadzieję, że opowie ci po powrocie do domu. Pod żadnym pozorem nie porównuj go do innych dzieci „Zobacz, a Zosia nie płacze” w ten sposób tylko upokorzysz swoje dziecko.
Nie przeciągaj pożegnań w nieskończoność. Dziecko może się rozmyślić i stwierdzić, że jednak woli wracać do domu z Tobą. Kolejna rzeczą z listy zakazanych jest zaglądanie do sali już po pożegnaniu. Maluch pomyśli, że jednak po niego wróciłeś, a poza tym wytracisz go z sytuacji, w którą się zdążył zaangażować, np. zabawę z dziećmi.
Ach ta szkoła…
Po okresie przedszkolnym pora na szkołę. Tu znów stresująca sytuacja, bo mimo iż nasze dziecko przyzwyczaiło się już do przebywania poza domem, bez rodziców, to tym razem zmieniają się zasady jakie funkcjonują w nowej przestrzeni. Poza tym maluch jest w zupełnie nowym, nieznanym otoczeniu. Mimo tych trudności większość dzieci dobrze radzi sobie z tą zmianą. Jednak nie wszystkie.
Bardzo ważne jest to, aby rozmawiać z dzieckiem. Pytać go o to jak było w szkole i jakie ma relacje z rówieśnikami. Poza tym dobrze jest konsultować się z wychowawcą, by mieć szerszy pogląd na sytuację. Wiele dzieci nie mówi o tym, że jest coś nie tak, podczas gdy w szkole zawsze pozostają w cieniu, z boku. Problem z adaptacją może objawiać się wycofaniem ale nie tylko, może to być również częste popadanie w konflikty z innymi, a czasami niestety zdarza się też, że dziecko jest kozłem ofiarnym w klasie.
Jeżeli okaże się, że nasze dziecko ma problem z adaptacją w szkole, powinniśmy przede wszystkim z nim porozmawiać. Dowiedzieć się na czym polega problem. Może się okazać, że jest to jakaś błahostka, którą wystarczy dziecku wytłumaczyć. Poza tym powinniśmy porozmawiać z wychowawcą i poprosić go, by przyjrzał się sytuacji. To co możemy zasugerować nauczycielowi, to by częściej angażował nasze dziecko w zadania w grupie oraz o to, by inicjował sytuacje, w których wycofane dziecko znajduje się w centrum uwagi.
Zapytajmy wychowawcy z którym rówieśnikiem nasze dziecko ma najlepszy kontakt. Zaprośmy tego kolegę lub koleżankę do domu, poza szkołą. Może pozwoli to na nawiązanie przyjaźni, która będzie rozwiązaniem problemu.
Poza tymi wszystkimi radami ważne jest, by dbać o to, by nasze dziecko miało silne poczucie własnej wartości. Pamiętajmy, że bardzo dużo problemów związanych z adaptacją może wynikać właśnie z jego brakiem. Może nasze dziecko chciałoby zaprzyjaźnić się z najbardziej popularną koleżanką w klasie, ale nie ma na to odwagi, bo uważa się za osobę gorszą?
To jak dziecko przejdzie kolejne etapy w swoim życiu, jakimi jest żłobek, przedszkole i szkoła, będzie wpływać na jego rozwój i przyszłość. Dlatego obserwujmy nasze dzieci, pomagajmy im pokonywać te etapy, ale nie trzymajmy nad nimi klosza, ani nie wymagajmy zbyt wiele.

Post Author: Marta Wujek

2 thoughts on “Problemy adaptacyjne dzieci

    marudex2002

    (07-11-2017 - 14:57)

    syn miał straszny kłopot z adaptacją w przedszkolu, a później tez i w szkole choć wydawało nam się że świetnie sobie radzi z rówieśnikami

    Natka

    (07-11-2017 - 14:59)

    W sumie nie ma się co dziwić dzieciom, że jest im trudno przecież my dorośli mamy takie problemy w dorosłym życiu np w podejmowaniu nowej pracy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *